— Tylko do nas dwojga?
— Nie — odpowiedziała matka — do nas sarn...
— Co to znaczy sarny? — zapytał Bambi i roześmiał się.
Matka spojrzała na niego i roześmiała się także:
— Ty jesteś sarnięciem i ja jestem sarną. To są sarny. Rozumiesz?
Bambi aż podskoczył w górę ze śmiechu.
— Tak, rozumiem. Ja jestem małym sarnięciem, a ty jesteś dużą sarną. Prawda?
Matka skinęła mu głową.
— Tak, widzisz, tak to jest.
Bambi spoważniał znowu: