— Taki piękny książę — żaliła się wiewiórka — i w sile wieku!
— Hach! — mruknęła kraska. — Gdyby nie był tak dumny, gdyby słuchał naszych ostrzeżeń!
— Na pewno nie był dumny! — zaoponowała wiewiórka.
A sroka dodała:
— W każdym razie nie był bardziej dumny niż inni książęta z jego gatunku.
— W takim razie głupi! — zaśmiała się kraska.
— Pani sama jest głupia! — zawołała wrona z góry. — Niechże pani nie mówi o głupocie. Cały las przecież wie, jaka pani jest głupia.
— Ja? — odpowiedziała kraska, skamieniała ze zdziwienia. — O mnie nikt nie może powiedzieć, że jestem głupia. Mam tylko słabą pamięć, ale głupia na pewno nie jestem.
— Jak pani woli — odpowiedziała wrona poważnie. — Niech pani zapomni o tym, co powiedziałam, ale niechże pani zważy, że książę musiał umrzeć nie dlatego, że był dumny albo głupi, ale że przed NIM nikt ujść nie zdoła.
— Hach! — mruknęła kraska. — Nie lubię takich rozmów.