Bambi odpowiedział, ciągle jeszcze bardzo cicho:

— Nie wiem.

Starzec nieustannie spoglądał na niego:

— I nie wołasz jej?

Bambi spojrzał w czcigodną, posiwiałą twarz, spojrzał na wspaniałą koronę starca i nagłe nabrał odwagi.

— Potrafię być także sam — odpowiedział.

Starzec przyglądał mu się przez chwilę, potem powiedział łagodnie:

— Czy to nie ty jesteś tym malcem, który niedawno płakał, wzywając matki?

Bambi wstydził się troszeczkę, ale zachował odwagę.

— Tak, to ja — wyznał.