Pierwszy liść odpowiedział:
— Nie wiem. Jeden mówi, że to, inny mówi, że tamto... ale nikt nie wie właściwie.
Drugi zapytał:
— Czy czuje się jeszcze coś, czy wie się jeszcze coś o sobie, kiedy się jest na dole?
Pierwszy odpowiedział:
— Któż to może wiedzieć? Żaden jeszcze z tych liści, co spadły na dół, nie powrócił jeszcze na górę, aby móc o tym opowiedzieć.
Zamilkły znowu.
Potem pierwszy liść czule przemówił do drugiego:
— Nie trap się tak bardzo, drżysz przecież cały.
— Daj spokój — odpowiedział drugi — łatwo teraz popadam w drżenie. Nie czuję się już tak mocno na swoim miejscu.