Odwróciła się, aby nikt nie zauważył, jaka jest wzruszona.

Ronno, który siedział na śniegu nieco na uboczu, zerwał się nagle.

— Nie wiem, co to znaczy... — mruknął, rozglądając się badawczo dokoła.

Wszyscy spojrzeli na niego z uwagą.

— Co takiego?... — zapytali.

— Właśnie nie wiem — powtórzył Ronno — ale jestem niespokojny... jakby się na coś zanosiło...

Karus zbadał powietrze.

— Nie czuję nic szczególnego — oznajmił.

Wszyscy stali, nadsłuchiwali i węszyli w powietrzu.

— Nic!