Noc była

Głęboko w mroku duszy naszej ryje

nieznany nam, drapieżny dziki bies.

Bywa, znienacka tułów rozprostuje,

naszego świata słonecznego dno

maca po ciemku, wstrząsa kolumnami

i łeb ognisty wystawia przez szparę.

Ale się kurczy, światłem dnia oślepion,

i znów opada w siebie, niepobity.

Noc była. W długiej i dusznej komnacie