Słoń zaczął chrupać i cmokać głośno, aż przełknął przysmak i chrząknął figlarnie.

Posłyszawszy głos Birary, Amra się roześmiał, był bowiem przekonany, że starowina wypowiedział mniej więcej taką myśl:

— A tośmy im zadali bobu41! Co?!

Chłopak zajrzał w roziskrzone oczy słonia i parsknął głośnym śmiechem.

Rozdział XXI. Ostatnia wyprawa

Zaledwie kilka dni pozostawało już do odjazdu Amry.

Matka popłakiwała na tę myśl, a siostrzyczki — Hubli i Radżori chodziły strapione.

Nawet dawny wojak — kulawy Warora, wzdychał po kryjomu.

Dzień rozłąki zbliżał się jednak nieubłaganie.

Nassur stanowczo żądał powrotu przyjaciela.