Pewnego razu jeden z kornaków rzekł do chłopaka.

— Ojciec kazał ci przyjechać jutro do domu.

Amra skinął głową i zamyślił się.

Nie mógł stracić jutrzejszego dnia. Dozorca zapowiedział był16 właśnie wyznaczenie nowych terenów poręby. Do każdej partii drwali przyłączano kornaków ze słoniami.

Należało więc być na miejscu, aby uzyskać najdogodniejszy przydział.

Chłopak musiał jednak spełnić żądanie ojca.

Odszukał Barusza i rzekł do niego:

— Pójdę jutro o świcie do Suratu, bo wołają mnie do domu...

— Jutro sahib ma wyznaczać nową pracę! — wtrącił towarzysz.

— Wiem o tym! — kiwnął głową Amra. — Zastąpisz mnie. Wybierz przydział, najbliższy rzeki. Pozostawię ci Birarę... uważaj na niego!