Birara długo oglądał się poza siebie.

Żal mu było zagrody, bo Soncza poczęstowała go bananami, a mała Radżori oddała mu swoją miseczkę z ocukrzonym ryżem.

Wiedział, że w dżungli nie ujrzy tych przysmaków.

Rozdział III. W dżungli

Wyrąb lasu skończył się.

Drwale, kornakowie i inni robotnicy zostali zwolnieni.

Amra powrócił do Suratu. Nie znalazł tam żadnej pracy, więc podążył do domu.

W ciągu paru dni zorał wraz z Birarą oba pola, nazwoził drzewa dla matki.

Miał niepokój w duszy.

Musiał zarabiać na rodzinę. Tymczasem wszelkie jego zabiegi o pracę spełzły na niczym.