Siadłem przy biurku i napisałem do swego znajomego, że przyjechać nie mogę, gdyż jadę na Syberię, na Ałtaj, o którym dawno marzyłem.

Nazajutrz wygodny ekspres syberyjski już wiózł mnie na wschód, w stronę gór Uralskich; poza mną pozostały dymiące kominy fabryk petersburskich i zgiełk wspaniałych i szerokich ulic stolicy Rosji.

Doprawdy człowiek nigdy nie wie, co go czeka!

Na szósty dzień podróży przyjechaliśmy do naukowego środowiska Syberii, do Tomska, położonego nad rzeką Tom, dopływem rzeki Ob, która ma swe źródła w górach Ałtajskich, a ujście w oceanie Lodowatym.

Tu dostaliśmy od władz potrzebne dokumenty, a w bibliotece uniwersyteckiej zebraliśmy materiały z literatury naukowej, dotyczące kraju, który mieliśmy zwiedzić. Bardzo cennych wskazówek co do Ałtaju udzielił nam rektor uniwersytetu, prof. dr. W. W. Sapożnikow.

Po paru dniach pobytu w Tomsku, na małym parowcu wyruszyliśmy w dalszą drogę. Z prądem Tomi dopłynęliśmy do Obi, i tu zaczęła się uciążliwa podróż pod prąd tej potężnej rzeki, walka z mieliznami piaszczystymi i z nagromadzonymi w wielu miejscach drzewami, wyrwanymi z nadbrzeżnych lasów przez powodzie wiosenne.

Płynęliśmy bardzo wolno, często zaczepialiśmy się o zatopione kłody, z łatwością osiadaliśmy na piaskach i z trudem z nich spływaliśmy. Majtek, stojący na dziobie statku, oo chwila wykrzykiwał, mierząc głębokość:

— Baczność! 3 stopy... dwie... jedna... Siedzimy!

Nudna to była podróż, gdyż i krajobrazy oczu nie cieszyły! Płynęliśmy pomiędzy niskimi wysepkami, porosłymi wikliną, lub blisko brzegów jednostajnych, zarośniętych krzakami albo laskami brzozowymi, mocno już wytrzebionymi. Jedyną naszą rozrywką było jedzenie. Boże wielki! Jakiż mieliśmy apetyt na tym statku, który, jak niezgrabny żółw, borykał się z prądem mętnej, żółtej Obi. Co prawda, jedzenie było niezwykłe. Rybacy nadbrzeżni dostarczali kucharzowi świeżych sterletów, nelm71 i maksunów72, a był to taki przysmak, że zapominaliśmy czasami o naszym żółwim statku.

Wreszcie dogramolił się on do Nowo-Mikołajewska, wtedy jeszcze osady, obecnie zaś stolicy sowieckiej Syberii, miasta położonego na prawym brzegu Obi, przy kolei, gdzie zbudowano olbrzymi most przez rzekę. Miasto, połączone rzeką z żyznymi, rolniczymi obszarami na południu, koleją zaś ze wszystkimi rynkami świata, rosło z dnia na dzień.