— Posadzimy je — rzekła Mary.

— Konwalie tu są, bom już widział. Rosną za gęsto, trzeba je będzie rozsadzić, ale ich moc tu jest. Te drugie to dopiero po dwóch latach kwitną, jak je się sieje, ale mogę flance przynieść od nas, bo je w ogródku mamy. Czemu panienka chce je zasadzić?

Wtedy Mary opowiedziała mu o Bazylim i jego rodzeństwie w Indiach, i o tym, jak ich nie cierpiała i jak oni nazywali ją „panną Mary kapryśnicą”.

— Tańcowali około mnie i śpiewali:

Panno Mary, kapryśnico,

Odwróć zagniewane lico!

Czy w ogródku rosną kwiatki,

Róże, dzwonki i bławatki?

— Przypomniało mi się to właśnie i ciekawa byłam, czy istnieją kwiatki jak dzwonki.

Zmarszczyła czoło i jakby ze złością uderzyła grabiami w ziemię.