Już słowik w sadzie zaczął swe pieśni,

Gaj mu się cały odzywa.

Kłócą powietrze ptaszkowie leśni;

A mój mi ptaszek nie śpiéwa!

Już tyle kwiatów ziemia wydała

Po onegdajszej2 powodzi;

W różne się barwy łąka przybrała;

A mój mi kwiatek nie schodzi3!

O wiosno! Pókiż będę cię prosił,

Gospodarz zewsząd stroskany?