Jej zaraza jest na życie.
Nie wiesz, co miłość kosztuje!
Jak ogień wnętrzności trawi
Jak rdza żelazo zmocuje
I raz głęboki zostawi.
Skłonność twoja do litości,
Głośna w okolicy całej;
Samej nie znając miłości
Ranisz mnie, chociem zbolały.
Kiedyś tak w uporze trwała,