Palma

Wyrosła tak wysoko, jakby ujrzeć chciała,

Jak się żółta pustynia szeroko rozlała,

Jakby głowę tęskniącą chciała ukryć w niebie

I rzadkim gościom — chmurom, miała coś wyszeptać...

Jakby piasek pustyni uprzykrzywszy deptać,

Dużo wiatru, tam, w górze, chciała schwycić w siebie.

Na jałowej pustyni stoją palmy drżące.

Opuściły na wiatry bujnych pęki włosów

I czekają, czekają z pustyni odgłosów...