Jak dusze na pustkowiu tej ziemi tęskniące.
Czekają. Coś się zbliża... To wiatr pędzi z dala
Tuman piasku i niesie cichy jęk szakala.
Zresztą nic. Do zachodu słońce kładzie głowę
I uśmiecha się słodko na dobranoc ziemi,
Niebiosa się tiulami pokryły złotemi
I cienie wypełzają w góry szmaragdowe...
Słońce jeszcze raz blaski jasnymi sypnęło
I na skraju pustyni w piaskach zatonęło.
Beztreściwa pustynio! twoje wyschłe łono