Oooj dobra!

„Nic jakoś nie bierze dzisiaj” — myślał, patrząc na korek, o który, jakby był mocno we dno rzeki wbity, woda rozbija się z szumem.

Ooo! Urlop rzecz doskonała! Tylko niełatwa.

Wszystko co dobre, trudne jest.

— A! Mam cię! — wrzasnął nagle z radością wprost dziką.

Ale to było złudzenie.

Ileż to razy choćby dzisiejszego dnia.

Urlop, rzecz wyborna, ale co dzień, to pechoważy97 wielce.

Pan komisarz począł myśleć.

Myśleć bowiem wiele można przy takim ryb łowieniu.