Za nimi stała przeszłość zadumana...
A gdy dzwon dziejów, wśród płaczu i gwałtu,
Hasłem do czynu rozgłosił w przestworze,
Najkrwawszą z polskich tragedyj szeregu —
Oni, marzeniom swym szukając kształtu,
Wzburzyli tchem swym narodowe morze,
Sterując śmiało do wolności brzegu.
Czy w czyn odziali swoją pieśń młodzieńczą,
Spytajcie ulic zbryzganych posoką5,
Spytajcie lasów!... Polskich puszcz głębiny