Mniemam, iż byłby cenzor zbyt surowy,
Kto by mu zganił to cierpkimi słowy”.
— Hę — spytał brat Jan — i wy rytmujecie także? Na miłosierdzie boskie, snać1258 już wszystkich nas zaprószyło. O, dałby Bóg, iżby dobry Gargantua mógł widzieć nas w tym stanie! Nie wiem, na Boga, co mam czynić, czy za waszym przykładem też zacząć składać rytmy, czy też wstrzymać je w żywocie? Nie rozumiem się wprawdzie na tym, ale nie święci garnki lepią. Na świętego Jana, już mnie spiera: tuj, tuj, a wypsnie mi się jaki mały rymek:
Boże, nie pozwól nam błądzić marnie,
Wejrzyj na twoje stroskane dzieci,
Zrób z mego zadka jasną latarnię,
Niech dobrym ludziom naokół świeci.
Panurg ciągnął dalej swą rzecz, mówiąc:
„Nigdy, na wielkiego Boga,
Ani z Pityji trójnoga,