Tkacz przytknie doń: y żar okrutnie

Wnet strawi płótna sztukę całą,

Niedoszły ludzkiey szmat odzieży...

Nic mi iuż ciężkiem się nie zdało,

Śmierć bowiem wszytko wnet uśmierzy.

XXIX

Gdzież są kompany owe grzeczne,

Których chadzałem niegdy śladem;

Tak mowne, śpiewne, tak dorzeczne

W trefnym47 figielku, w słowie radem48?