Wszelki człek dałby, co bych chciała,

Choćby y dusił grosz natwardziey,

Bylebych zwolić mu przystała

Tego, czem dziad dziś wszawy gardzi!»

«Ha! Nieiednemum odmówiła

— Ileż-to czasu stradanego! —

Dla chłopca, com go ulubiła

Y com ta mogła, pchałam w niego;

Ienszym płatałam to y owo,

Tegom kochała, do stu katów,