Celina wyszła zaraz po moim wejściu, być może jej obecność oszczędziłaby tak okrutnego wyjaśnienia.
Déterville, słuchając uważnie mych słów, wydawał się z nich zadowolony, nie przerywał mi. Nie wiem, jakie zmieszanie mnie chwyciło, kiedy chciałam go poprosić o wskazówki na temat mej podróży i wytłumaczyć jej powody, ale zabrakło mi wyrażeń, szukałam ich. Skorzystał z chwili milczenia i uklęknąwszy na jedno kolano przed kratą, której trzymał się dwoma rękami, rzekł wzruszonym głosem:
— Jakiemu uczuciu, boska Zilio, mam przypisać radość, która tak szczerze wyraża się w pani pięknych oczach i słowach? Czyżbym był najszczęśliwszym z ludzi w tej samej chwili, gdy Celina dała mi do zrozumienia, że jestem najbardziej godzien litości?
— Nie wiem — powiedziałam — jakie zmartwienie mogła wywołać u pana Celina, ale jestem pewna, że nigdy nie będzie to z mojej winy.
— A jednak — odparł — Celina rzekła, że nie mogę spodziewać się być przez panią kochanym.
— Ja! — wykrzyknęłam, przerywając mu. — Ja pana nie kocham! Ach, Déterville, jak pańska siostra mogła oczernić mnie takim podejrzeniem? Niewdzięczność mnie brzydzi, nienawidziłabym samej siebie, gdybym przestała pana kochać.
Podczas gdy wymawiałam te słowa, wydawało się, sądząc po jego namiętnym spojrzeniu, że chciał czytać w moim sercu.
— Kocha mnie pani, Zilio — rzekł — kocha i mówi mi to! Oddałbym życie, by usłyszeć to cudowne wyznanie. Niestety! Nie mogę uwierzyć, nawet gdy to słyszę. Zilio, moja droga Zilio, czy to prawda, że mnie pani kocha? Nie okłamuje pani siebie samej? Ton pani głosu, pani oczy, moje serce, wszystko mnie zwodzi. Być może ma to jedynie pogrążyć mnie znowu w rozpaczy, z której dopiero co wyszedłem.
— Zadziwia mnie pan — odparłam — skąd ta nieufność? Odkąd pana znam, jeśli nie mogłam porozumieć się słowami, czyż moje czyny nie potwierdziły, że pana kocham?
— Nie — odpowiedział — nie mogę jeszcze się tym łudzić. Nie mówi pani dość dobrze po francusku, by rozwiać moje słuszne obawy. Wiem, że nie stara się pani mnie oszukać, proszę mi tylko wyjaśnić, jaki sens mają te urzekające słowa: „Kocham pana”. Niech się zdecyduje mój los, niech umrę u pani stóp z bólu lub radości.