215.
Istnieje głębokie i zupełnie nieświadome oddziaływanie décadence nawet na ideały wiedzy: cała nasza socjologia jest dowodem tego twierdzenia. Trzeba zrobić jej zarzut, iż zna ona z doświadczenia tylko obraz upadku społeczeństwa i że własne instynkty upadku bierze nieuchronnie za normę sądów socjologicznych.
Upadające życie w Europie teraźniejszej formułuje w nich swoje ideały społeczne: są one tak podobne do ideału starych ras przeżytych, że trudno je odróżnić...
Instynkt stadny — potęga, która obecnie stała się naczelną — jest czymś zasadniczo różnym od instynktu społeczeństwa arystokratycznego: i zależy to od wartości jednostek, co suma ma znaczyć... Cała nasza socjologia nie zna żadnego innego instynktu prócz instynktu stada, tzn. zsumowanych zer — gdzie każde zero ma „równe prawa”, gdzie jest rzeczą cnotliwą być zerem...
Ocena wartości, według której sądzi się dzisiaj o różnych formach społeczeństwa, jest całkiem ta sama, co i ta, która pokojowi przypisuje większą wartość aniżeli wojnie: ale ten sąd jest antybiologiczny, jest nawet płodem décadence życia... Życie jest wynikiem wojny, społeczeństwo samo jest środkiem do wojny... Pan Herbert Spencer jest jako biolog décadent — jest on nim także jako moralista (w zwycięstwie altruizmu widzi on coś pożądanego!!!).
4. Moralność jako przeciwieństwo natury
216.
Proszę rozważyć sobie uszczerbek, jakiego doznają wszystkie instytucje ludzkie, jeśli w ogóle ustanowiona zostaje jakaś boska i zaświatowa sfera wyższa, która te instytucje dopiero sankcjonuje. Przyzwyczaiwszy się widzieć następnie wartość w tej sankcji (np. wartość małżeństwa), upośledziło się przez to ich godność naturalną, w pewnych okolicznościach nawet zaprzeczyło... Naturę osądzono nieżyczliwie w tej mierze, w jakiej przeciwnaturalność jakiegoś Boga wzniesiono na stanowisko czcigodne. „Natura” stała się tyle co „na wzgardę zasługująca”, „licha”...
Zgubność wiary w rzeczywistość najwyższych jakości moralnych, pojmowanych jako Bóg: przez to wszystkie wartości rzeczywiste zostały zaprzeczone i pojęte zasadniczo jako bez wartości. Tak wstąpiło na tron to, co jest przeciwne naturze. Z nieubłaganą logiką doszło się do absolutnego żądania zaprzeczenia natury.