Ze stanowiska mechanicznego energia powszechnego stawania się jest stała; ze stanowiska ekonomicznego wzrasta do pewnego punktu i opada z niego znowu w wiecznym ruchu kołowym. Ta „wola mocy” wyraża się w interpretacji, w sposobie zużywania siły — przemiana energii w życie oraz życie w najwyższej potędze objawiają się tedy jako cel. To samo quantum178 energii na różnych stopniach rozwoju oznacza co innego.

To, co stanowi wzrost w życiu, jest coraz oszczędniejszą i bardziej przewidującą ekonomią, która przy pomocy coraz mniejszej siły coraz więcej osiąga... Ideałem zasada najmniejszego nakładu...

Iż świat nie zmierza do stanu trwałego, jest jedyną rzeczą dowiedzioną. Przeto zmuszeni jesteśmy wyobrażać sobie jego punkt kulminacyjny tak, iż nie jest to stan równowagi...

Absolutna konieczność jednakowych zdarzeń w jednym obrocie świata, jak we wszystkich innych, nie jest w wieczność determinizmem nad tym, co się dzieje, lecz tylko wyrazem tego, że niemożliwość nie jest możliwa; że określona siła nie może być czymś innym, tylko tą określoną siłą, że wobec pewnego quantum179 oporu nie inaczej się objawia, jak jest zgodne z jej mocą; dziać się i dziać się koniecznie jest tautologią.

320.

Ręka w rękę z moralnym obniżeniem ego w naukach przyrodniczych postępuje przecenianie gatunku. Lecz gatunek jest czymś równie iluzorycznym jak ego: rozróżnianie to jest błędne. Ego jest sto razy więcej niż prosta jedność w łańcuchu członków; jest ono łańcuchem samym, na wskroś nim; gatunek zaś jest tylko abstrakcją z różnorodności tych łańcuchów i ich częściowego podobieństwa. Że jednostkę poświęca się na rzecz gatunku, jak twierdzą często, nie jest to zgoła stan rzeczy: raczej tylko wzór wadliwej interpretacji.

321.

Nadmierna siła w duchowości sama sobie stawia nowe cele; zgoła nie tylko jako rozkazująca i kierująca światem niższym lub zachowaniem organizmu, „indywiduum”. Jesteśmy czymś więcej niż indywiduum: jesteśmy jeszcze całym łańcuchem, z zadaniami wszystkich przyszłości łańcucha.

322.

Przeciw darwinizmowi. Pożytek organu nie objaśnia jego powstania, przeciwnie! W ciągu stosunkowo najdłuższego czasu, kiedy właściwość się formuje, nie podtrzymuje ona indywiduum, nie przynosi mu pożytku, najmniej zaś w walce z warunkami zewnętrznymi i wrogami. Co jest w końcu „pożyteczne?” Należy zapytać „w stosunku do czego pożyteczne?” Np. co jest z korzyścią dla trwania indywiduum, może nie sprzyjać jego mocy i wspaniałości; co zachowuje indywiduum, może je zarazem zatrzymywać i unieruchamiać w rozwoju. Z drugiej strony brak, zwyrodnienie może być z największym pożytkiem, o ile działa jako stimulans innych organów. Tak samo niedostatek może być warunkiem istnienia przez to, że ściąga indywiduum do miary, przy której ono się skupia i nie roztrwania. Indywiduum samo jako walka części (o pożywienie, przestrzeń itd.): rozwój jego związany ze zwycięstwem, przewagą oddzielnych części, z wyradnianiem się, z „przekształcaniem się w organy” innych części.