Psychologia świętego, kapłana, „człowieka dobrego” musiała naturalnie wypaść w sposób czysto fantasmagoryczny. Rzeczywiste motywy postępowania ogłoszono jako złe: musiano, żeby w ogóle jeszcze móc postępować, móc przepisywać postępki, postępki zgoła niemożliwe opisywać jako możliwe i niejako je uświęcać. Ten sam fałsz, z jakim oczerniano przedtem, posłużył teraz do czczenia i idealizowania.
Pastwienie się nad instynktami życia jako „święte”, czcigodne. Absolutna czystość, absolutne posłuszeństwo, absolutne ubóstwo: ideałem kapłańskim. Jałmużna, współczucie, poświęcenie, zaprzeczanie piękna, rozumu, zmysłowości, pochmurne wejrzenie ku wszelkim własnościom silnym, jakie się posiada: ideałem świeckim.
Idzie się dalej: oczernione instynkty usiłują także zdobyć sobie prawa (np. reformacja Lutra: najordynarniejsza forma kłamliwości psychologicznej pod nazwą „wolności ewangelicznej”) — następuje ich przechrzczenie na imiona święte;
oczernione instynkty usiłują dowieść, iż są konieczne, żeby cnotliwe w ogóle istnieć mogły; trzeba vivre, pour vivre pour autrui197: egoizm jako środek do celu...
idzie się dalej, usiłuje się nadać prawo istnienia zarówno poruszeniom egoistycznym, jak altruistycznym: równość praw dla jednych, jak drugich (z punktu widzenia korzyści);
idzie się dalej, doszukuje się wyższej pożyteczności w pierwszeństwie egoistycznego punktu widzenia nad altruistycznym: pożyteczniejszym ze względu na szczęście większości lub posuwanie ludzkości itd. Przeto: przewaga praw po stronie egoizmu, lecz z krańcowo altruistyczną perspektywą („pożytek powszechny ludzkości”);
usiłuje się pogodzić altruistyczny sposób postępowania z naturalnością, doszukuje się altruizmu u podstawy życia; dąży się do uzasadnienia równości egoizmu i altruizmu w istocie życia i natury;
marzy się o zniknieniu198 przeciwieństwa w jakiejś przyszłości, kiedy, wskutek ciągłego dostosowywania się, egoizm stanie się zarazem altruizmem...
w końcu pojmuje się, że postępki altruistyczne są tylko odmianą egoistycznych — i że stopień, w jakim się kocha, rozdaje, jest dowodem stopnia mocy indywidualnej i osobistości. Krótko mówiąc: iż czyniąc człowieka gorszym, czynimy go lepszym — i że nie jest się jednym bez drugiego... W ten sposób podnosi się zasłonę nad niesłychanym fałszowaniem psychologii człowieka dotychczasowego.
Wnioski: istnieją zamiary i postępki tylko niemoralne; należy przeto wykazać, że tak zwane postępki moralne są niemoralnościami. Wyprowadzenie wszystkich uczuć z jednej woli mocy: w istocie są równe sobie. Pojęcie życia: w pozornych przeciwieństwach („dobra i zła”) wyrażają się stopnie mocy instynktów, chwilowe hierarchie, w których pewne instynkty bywają trzymane na wodzy lub w służbie. Usprawiedliwienie moralności: ekonomiczne itd.