Niwelacja Europejczyka jest wielkim procesem, którego zahamować nie można: trzeba go jeszcze przyśpieszyć. W tym celu koniecznością jest rozwarcie przepaści, dystans, hierarchia: zgoła zaś nie jest koniecznością zwolnienie tego procesu.
Species zniwelowana, skoro jest osiągnięta, wymaga usprawiedliwienia: leży ono w służeniu wyższej rasie udzielnej, która się na niej wspiera i dopiero po niej może się podnieść do swego zadania. Nie tylko rasie panów, której zadanie tym się wyczerpuje, żeby rządzić: lecz rasie, posiadającej własną sferę życiową, obdarzonej nadmiarem sił dla piękna, męstwa, kultury, manier, i to sięgających aż w dziedzinę ducha; rasie przytakującej, która może pozwolić sobie na wszelki zbytek — dość silnej, żeby nie potrzebować tyranii imperatywu cnót, dość bogatej, żeby nie potrzebować oszczędności i pedanterii, rasie poza dobrem i złem; roślin szczególnych i wyszukanych.
387.
Zmalenie człowieka musi długo uchodzić za cel jedyny: ponieważ wpierw trzeba stworzyć szeroki fundament, żeby silniejsza rasa człowieka mogła na nim stanąć. (O ile dotychczas każdy rodzaj człowieka silniejszego stał na poziomie niższego).
388.
Czasowa przewaga społecznych uczuć wartości jest zrozumiała i pożyteczna: chodzi o wzniesienie podstawy, na której w końcu możliwy jest gatunek silniejszy. Miara siły: móc żyć pod panowaniem odwróconych wartości i pragnąć ich wiecznego powracania. Państwo i społeczeństwo jako podstawa: wszechświatowo ekonomiczny punkt widzenia, wychowanie jako hodowla.
389. Dlaczego słabi zwyciężają
In summa213: chorzy i słabi posiadają więcej współczucia, są „bardziej ludzcy” — chorzy i słabi mają więcej ducha, są bardziej zmienni, złożeni i zajmujący — złośliwi: tylko chorzy mogli wynaleźć złośliwość. (Chorobliwa dojrzałość przedwczesna pospolita u rachityków, skrofulików i suchotników.) Esprit: własnością ras późnych: Żydów, Francuzów, Chińczyków. (Antysemici nie mogą darować Żydom, że Żydzi posiadają „ducha” — i pieniądz. Antysemici — miano „wydziedziczonych”.)
Chorzy i słabi mieli za sobą fascynację: są bardziej interesujący niż zdrowi: szaleniec i święty — dwa najbardziej interesujące typy człowieka... w ścisłym pokrewieństwie „geniusz”. Wielcy „awanturnicy i przestępcy”, i wszyscy ludzie, najzdrowsi przede wszystkim, w pewnych okresach swego życia są chorzy: wielkim poruszeniom ducha, namiętności mocy, miłości, zemście towarzyszą głębokie zaburzenia... A co się tyczy décadence, to wykazuje ją każdy człowiek, który umiera nie za wcześnie, w każdym niemal znaczeniu: zna więc też i instynkty jej właściwe z doświadczenia: niemal w ciągu połowy życia każdy człowiek jest décadent.
W końcu: kobieta! Połowa ludzkości jest słaba, typowo chora, zmienna, niestała — kobieta potrzebuje tęgości, żeby się jej uczepić i religii słabości, która ją gloryfikuje niby bóstwo, iż jest słabą, iż kocha, iż jest pokorna — lub lepiej, silnych czyni słabymi — panuje, jeśli się uda pokonać silnych. Kobieta zawsze konspirowała z typami décadence, z kapłanami przeciw „potężnym”, „silnym”, mężczyznom. Kobieta wyłącza dzieci dla kultu pietyzmu, współczucia, miłości: matka reprezentuje przekonywająco altruizm...