Żaden Bóg nie umarł za grzechy nasze; żadnego zbawienia przez wiarę; żadnego zmartwychwstania po śmierci — wszystko to są fałszerstwa właściwego chrześcijanizmu, za które trzeba zrobić odpowiedzialnym tego nieszczęsnego sprzekę. Życie wzorowe polega na miłości i pokorze; na otworzystości serca, nie wykluczającej nawet najniższego; na formalnym zrzeczeniu się chęci posiadania racji, na zrzeczeniu się obrony, zwycięstwa w znaczeniu tryumfu osobistego, na wierze w szczęśliwość tutaj na ziemi, mimo biedy, przeciwności i śmierci; na zgodności, na nieobecności gniewu, pogardy; nie chcieć być wynagrodzonym; nikomu się nie zobowiązywać; duchowno-najduchowsza bezpańskość; bardzo dumne życie, ukryte pod wolą, mającą na celu życie biedne i służące.
Gdy kościół pozwolił zabrać sobie całą chrześcijańską praktykę i usankcjonował osobliwie życie w państwie, ten rodzaj życia, który Chrystus zwalczał i potępił, musiał on sens chrześcijanizmu włożyć w cokolwiek innego: w wiarę w rzeczy niewiarogodne, w ceremoniał modlitw, uwielbiania, świąt itd. Pojęcia: „grzech”, „przebaczenie”, „kara”, „nagroda” — wszystkie te rzeczy mało znaczące i prawie wykluczone przez chrześcijanizm pierwotny, teraz wysuwa się na czoło.
Okropna mieszanina greckiej filozofii i judaizmu, ascetyzm, ustawiczne sądzenie i skazywanie; stopniowanie godności itd.
132.
Do historii chrześcijanizmu. Ciągła zmiana środowiska: nauka chrześcijańska zmienia przez to wciąż swój ciężar... Popieranie ludzi małych i niskiej kondycji... Rozwijanie caritas... Typ „chrześcijanina” krok za krokiem przyjmuje znowu to, co pierwotnie negował (czego negacja stanowiła jego istotę). Chrześcijanin staje się obywatelem, żołnierzem, sądownikiem, robotnikiem, handlarzem, uczonym, teologiem, kapłanem, filozofem, rolnikiem, artystą, patriotą, politykiem, „księciem”... podejmuje na nowo wszystkie czynności, których się wyprzysiągł — (samoobronę, wydawanie wyroków sądowych, karanie, przysięganie, robienie różnicy między narodem a narodem, lekceważenie, gniewanie się...). Całe życie chrześcijanina jest w końcu akurat tym życiem, które Chrystus w swej nauce nakazywał porzucić...
Kościół równie dobrze należy do tryumfu tego, co jest antychrześcijańskie, jak i nowoczesne państwo, nowoczesny nacjonalizm...
133.
Religia nihilistyczna powstała w starczo długotrwałym, przeżytym i znużonym narodzie, który wszystkie silne instynkty przeżył — przeniesiona krok za krokiem w inne środowiska, w końcu wchodząca do narodów młodych, które wcale jeszcze nie żyły — bardzo to dziwne! Szczęśliwość końca, szczęśliwość pasterzy, szczęśliwość wieczoru, głoszona z ambony barbarzyńcom, Germanom! Jakżeż zgermanizować, zbarbaryzować trzeba było wpierw to wszystko! Głoszona takim, którym się marzyła Walhalla: którzy wszelkie szczęście znajdowali w wojnie! Religia, unosząca się ponad narodami, wgłaszana w chaos, gdzie nawet narody jeszcze nie istniały.