Kapłan, duszpasterz jako formy istnienia zasługujące na pogardę. Całe wychowanie jest dotychczas bezradne, bez oparcia, bez ciężaru, obarczone sprzecznością wartości.

160.

Co zostało zepsute przez nadużycie ze strony kościoła:

1) ascetyzm: zaledwie że się ma odwagę do tego, by wydobyć na jaw jego pożyteczność i niezbędność, jako narzędzia do wychowania woli. Nasz niedorzeczny świat wychowawców, któremu „użyteczny sługa państwa” przyświeca, jako schemat regulujący, mniema, iż można poprzestać na „nauczaniu”, tresurze mózgu; brak mu nawet wyobrażenia o tym, że wpierw trzeba czegoś innego — mianowicie wychowania siły woli; składa się egzaminy ze wszystkiego, jeno nie z rzeczy głównej: czy potrafi się chcieć, czy może się przyrzekać: młodzieniec staje się skończonym84, nie mając choćby tylko pytania, choćby tylko ciekawości co do tego najwyższego problematu wartości swej natury;

2) post: pod każdym względem — także jako środek do zachowania zdolności subtelnego rozkoszowania się wszystkimi dobrymi rzeczami (np. od czasu do czasu nie czytać, nie słuchać żadnej muzyki, nie być miłym; trzeba mieć dni postu także i dla swojej cnoty);

3) „klasztor”: czasowe odosobnienie się wraz z nieugiętym nieprzyjmowaniem np. listów; rodzaj najgłębszego rozpamiętywania i odnalezienia siebie samego, które chce zejść z drogi nie „pokusom”, lecz „dopływom”: wystąpienie z wiercącego się w kółko środowiska; stanie na uboczu z dala od tyranii podniet, skazującej nas na wydawanie siły tylko w reagowaniu i nie pozwalającej nagromadzić się jej aż do samorzutnego działania (proszę przyjrzeć się z blizka naszym uczonym: myślą oni jeszcze tylko reaktywnie, tzn. muszą oni wpierw czytać, aby myśleć);

4) święta. Trzeba mieć grubą skórę, żeby obecności chrześcijan i wartości chrześcijańskich nie odczuwać jako ciśnienia, pod którym wszelki właściwie świąteczny nastrój diabli biorą. W pojęciu święta mieści się: duma, junactwo, swawola; szyderstwo ze wszelkiego rodzaju powagi i poczciwości; boskie przytakiwanie sobie wskutek żywotnej pełni i doskonałości — same stany wewnętrzne, którym chrześcijanin absolutnie nie może przytaknąć. Święto jest poganizmem par excellence85.

5) brak odwagi wobec własnej natury: strojenie się w kostium „moralny”. Że nie potrzebuje się żadnej formuły moralnej, aby pochwalić w sobie jakiś afekt, jest to miarą, o ile ktoś może przytaknąć swej naturze — miarą jak wiele lub jak mało musi się uciekać do moralności...

6) śmierć.

161.