Jak dalece wszelkiego rodzaju negocjanci i chciwcy, wszyscy, którzy muszą udzielać kredytu i korzystać z niego, mają potrzebę domagania się natarczywie jednakiego charakteru i jednakiego pojęcia wartości: handel i wymiana wszechświatowa wszelkiego rodzaju wymusza i kupuje sobie niejako cnotę.
Podobnież państwo i wszelkiego rodzaju żądza panowania, ze względu na urzędników i żołnierzy; podobnież wiedza, iżby pracować z zaufaniem i oszczędnością sił. Podobnież kapłani.
A więc moralność pospolita zostaje tutaj wymuszona, ponieważ przez nią osiąga się korzyści, i żeby doprowadzić ją do zwycięstwa, toczy się wojnę i używa się przemocy przeciwko niemoralności — na zasadzie jakiego „prawa”? Na zasadzie żadnego prawa: jeno zgodnie z instynktem samozachowawczym. Te same klasy posługują się niemoralnością tam, gdzie ona jest im użyteczna.
206.
Stany i żądze chwalone: być spokojnym, wyrozumiałym, umiarkowanym, skromnym, pełnym uszanowania, względnym, odważnym, wstydliwym, szczerym, wiernym, wierzącym, otwartym, dowierzającym, oddanym, współczującym, skorym do niesienia pomocy, sumiennym, prostym, łagodnym, sprawiedliwym, hojnym, pobłażliwym, posłusznym, bezinteresownym, niezawistnym, dobrotliwym, pracowitym.
Należy odróżniać: o ile takie właściwości są uwarunkowane jako środki wiodące do pewnej wyraźnej woli i celu (często do „złego” celu); lub jako naturalne następstwa jakiegoś dominującego afektu (np. duchowości); lub jako wyraz niedoli, chcę powiedzieć: jako warunek egzystencji, np. egzystencji obywatela, niewolnika, kobiety itd.).
Suma: wszystkie społem były one odczuwane jako „dobre” nie gwoli im samym, lecz już z góry odczuwano je tak, ze względu na „społeczeństwo”, „stado”, jako środki do jego celów, jako konieczne do utrzymania go i sprzyjania jego rozwojowi, jako następstwa zarazem swoistego instynktu stadnego w jednostce: a więc będące na usługach instynktu zasadniczo różnego od tych stanów cnotliwych. Albowiem stado jest na zewnątrz nieprzyjazne, samolubne, nielitościwe, pełne żądzy panowania, nieufności itd. W „dobrym” antagonizm wychodzi na jaw: musi on mieć przeciwne właściwości stada.
Stado jest śmiertelnym wrogiem hierarchii: jego instynkt sprzyja zaciekłemu równaniu wszystkiego (Chrystus). Względem jednostek silnych (les souverains) jest ono wrogie, niesprawiedliwe, nieumiarkowane, nieskromne, bezczelne, bezwzględne, tchórzliwe, zakłamane, fałszywe, nielitościwe, skryte, zawistne, mściwe.
207.
Instynkt stada ocenia sam środek i wszystko, co jest średnie, jako rzecz najwyższą i mającą największą wartość: miejsce, na którym większość się znajduje, i sposób, w jaki ona tamże się znajduje. Jest on przez to przeciwnikiem wszelkiej hierarchii, która wznoszenie się z dołu do góry uważa zarazem za zstępowanie od ilości przeważającej do ilości najmniejszej. Stado odczuwa wyjątki, zarówno to, co jest nad nim, jak i to, co jest pod nim, jako coś, co względem niego zachowuje się wrogo i szkodliwie. Jego fortelem w stosunku do wyjątków u góry, w stosunku do silniejszych, potężniejszych, mędrszych, płodniejszych jest nakłonić ich do roli stróżów, pasterzy, strażników — do roli swoich pierwszych sług: w ten sposób niebezpieczeństwo przemienia ono w pożytek. W środku stada nie ma już obawy: tutaj z niczym nie jest się samemu; tutaj jest mało miejsca dla nieporozumień; tutaj istnieje równość; tutaj własne istnienie jest odczuwane nie jako zarzut, lecz jako istnienie należyte; tutaj panuje zadowolenie. Nieufność ściąga się109 do wyjątków; być wyjątkiem poczytywane jest za winę.