206.
Dlaczego uczeni są szlachetniejsi od artystów. — Nauka wymaga natur szlachetniejszych niż poezja: muszą one być prostsze, mniej ambitne, wstrzemięźliwsze, spokojniejsze, nie tak baczące na sławę pośmiertną i winny zapominać o sobie dla rzeczy, które w oczach wielu ludzi wydają się rzadko godne takiej ofiary swojej osobowości. Do tego przyłącza się jeszcze jedna okoliczność ujemna, której są świadomi: rodzaj ich zajęcia, ciągła potrzeba największej trzeźwości osłabia ich wolę, ogień na ich ognisku nie podtrzymuje się tak silnie, jak na ognisku natur poetyckich: i przeto często tracą swą najwyższą siłę i kwiat w latach młodszych, niż tamci — i, jak się rzekło, wiedzą o tym niebezpieczeństwie. Pod każdym względem zdają się mniej utalentowanymi i ludzie zwykli im przypisywać mniejsze znaczenie od tego, jakie posiadają.
207.
O ile pietyzm zaciemnia. — Człowieka wielkiego obdarzają w wiekach następnych wszystkimi wielkimi własnościami i cnotami jego wieku — a w ten sposób pietyzm ustawicznie zaciemnia to, co jest najlepszego, uważając je za obraz święty, na którym zawiesza się i wystawia wota wszelkiego rodzaju — dopóki w końcu całkiem nie zostanie pokryty i zasłonięty i odtąd staje się raczej przedmiotem wiary niż rozważania.
208.
Stanąć na głowie. — Kiedy prawdę stawiamy na głowie, nie spostrzegamy zwykle, że i nasza głowa nie znajduje się tam, gdzie znajdować się powinna.