Pochodzenie i pożyteczność mody. — Widoczne zadowolenie z siebie, jakie znajduje jednostka w swej postaci, pobudza do naśladowania i stopniowo wytwarza postać wielu, to znaczy modę: ci liczni za pomocą mody zdążają do tego dobroczynnego zadowolenia ze swej postaci, a przez to z siebie, i osiągają je. — Jeśli się zważy, jak wiele każdy człowiek posiada powodów do bojaźliwości i do lękliwego ukrywania się, i jak trzy czwarte jego energii i dobrej woli z tego powodu może być paraliżowane i czynione bezpłodnymi, trzeba odczuwać wielką wdzięczność dla mody, jeżeli owe trzy ćwierci rozpętuje, udziela wiary w siebie i wzajemnej pogodnej życzliwości tym, którzy czują się związani między sobą jej prawem. Głupie nawet prawa darzą wolnością i spokojem umysłu, skoro tylko wielu im się podaje.


210.

Co rozwiązuje języki. — Wartość wielu ludzi i książek polega jedynie na tym, iż posiadają własność zmuszania każdego do wypowiadania rzeczy najbardziej ukrytych i najwnętrzniejszych: rozwiązują języki i podważają zęby najbardziej zaciśnięte. Niejedno zdarzenie i zbrodnia, które pozornie istnieją jako przekleństwa ludzkości, posiadają ową wartość i z tego względu są pożyteczne.


211.

Wolne duchy koczujące. — Kto by z nas ważył się nazwać duchem wolnym, jeśliby na swój sposób nie chciał złożyć hołdu owym mężom, którym imię to nadano jako obelgę, biorąc zarazem na swe barki część brzemienia ogólnej niechęci i oczernienia? Jednak mamy także prawo z całą powagą nazywać się „duchami koczującymi” (i to, bez owej dumy zarozumiałej lub szlachetnej), gdyż pociąg do wolności odczuwamy jako popęd najsilniejszy naszego ducha i w przeciwieństwie do umysłów spętanych i głęboko tkwiących korzeniem w ziemi, upatrujemy swój ideał niemal w koczownictwie duchowym — żeby użyć wyrażenia skromnego i niemal lekceważącego.


212.

Tak, sprzyjanie muz! — Ściska się serce od tego, co Homer mówi o tym, tak to jest prawdziwe i straszliwe: „serdecznie kochała go muza i obdarzyła go dobrem i złem; albowiem pozbawiła go wzroku i dała mu słodki śpiew”. — Dla tego, kto umie rozmyślać, jest to tekst bez końca: dobro i zło dała mu, oto jej rodzaj serdecznego sprzyjania! I każdy wyłoży sobie na swój sposób, dlaczego my, myśliciele i poeci, musimy oczu swych się wyrzec.