Dwa kierunki — Badając zwierciadło samo w sobie nie odkrywamy na nim ostatecznie nic oprócz rzeczy. Chcąc zaś ująć rzeczy, nie otrzymujemy znów w wyniku nic oprócz zwierciadła. — Tak się przedstawia najogólniejsza historia poznania.

244.

Lubowanie się rzeczywistością. — Nasz obecny popęd do lubowania się rzeczywistością — mamy go niemal wszyscy — tłumaczy się jeno tym, iż tak długo i do przesytu znajdowaliśmy upodobanie w nierzeczywistości. Sam w sobie popęd to niezbyt pożądany, zwłaszcza w tej formie, w jakiej przejawia się obecnie, bez wyboru subtelności — najmniejszym jego niebezpieczeństwem jest niesmaczność.

245.

Subtelność poczucia mocy. — Napoleona gniewało to, że źle mówił, i nie okłamywał siebie pod tym względem: wszelako jego żądza panowania, niepomijająca żadnej sposobności i subtelniejsza od jego subtelnego ducha, doprowadzała go do tego, iż mówił gorzej, aniżeli mógł mówić. Mścił się w ten sposób na swym gniewie (był zazdrosny względem wszystkich swych uczuć, gdyż posiadały potęgę) i rozkoszował się swym autokratycznym widzimisię. Ze względu zaś na uszy i sąd słuchaczy rozkoszował się nim raz jeszcze: dawał niejako do poznania, iż mówiąc źle do nich, zawszeć jeszcze dość dobrze mówi. Co więcej, radował się w skrytości myślą, iż błyskiem i gromem najwyższej powagi — polegającej na skojarzeniu genialności i mocy — oślepia sądy i smak w błąd wprowadza, podczas gdy w duszy jego wyznają obie chłodne i dumne przeświadczenie, że on źle mówi. — Napoleon, jako najzupełniej przemyślany i wykończony typ jednego popędu, do starożytnej należy ludzkości: znamiona jej — mianowicie prostotę struktury, jako też pomysłowe wysnucie i wykształcenie li jednego lub niewielu motywów — nie trudno w nim rozpoznać.

246.

Arystoteles i małżeństwo. — Dzieci wielkich geniuszów podlegają obłędowi, dzieci ludzi bardzo cnotliwych upośledzeniu umysłowemu — powiada Arystoteles. Miałoż to być dla ludzi wyjątkowych zachętą do małżeństwa?

247.

Pochodzenie lichego temperamentu. — Nieskładność i niespójność w umyśle niektórych ludzi, ich nieporządek i niepomiarkowanie są ostatecznymi następstwami przemnogich logicznych niedokładności, nieścisłości oraz przedwczesnych wniosków, jakich dopuścili się ich przodkowie. Ludzie o dobrym temperamencie pochodzą natomiast z rozważnych i gruntownych rodów, co wysoko stawiały rozum — w chwalebnych czy zdrożnych celach, rzecz to już mniejszej wagi.

248.