Sprzeczność z ciałem i duszą. — W tak zwanym geniuszu zachodzi fizjologiczna sprzeczność: raz posiada on mnóstwo dzikiego, bezładnego, mimowolnego ruchu, to znów wiele najdoskonalej celowej działalności ruchu — przy tym ma on zwierciadło, co oba te ruchy obok siebie i w sobie, zaś niejednokrotnie wbrew sobie, pokazuje. Skutkiem tego widoku bywa on często nieszczęśliwy, w chwilach zaś twórczych, kiedy czuje się najlepiej, zapomina, iż właśnie wtedy przy pomocy najdoskonalej celowej działalności dokonuje czegoś fantastycznego i nierozumnego (na tym polega cała sztuka) — dokonywać musi.
364.
Umyślna pomyłka. — Zawistni ludzie o subtelniejszym powonieniu unikają dokładniejszego poznania swych współzawodników, by mogli zachować poczucie swej nad nimi wyższości.
265.
Teatr ma swą epokę. — Gdy wyobraźnia jakiegoś ludu poczyna się chylić ku zanikowi, budzi się w nim potrzeba wystawiania swych podań na scenie i wówczas znosi on liche naśladownictwa wyobraźni — natomiast we właściwej epoce epickich rapsodów stanowi teatr oraz udający bohatera aktor hamulec, nie zaś skrzydło wyobraźni: jest za bliski, za określony, za ciężki, za mało w nim wzlotności i marzenia.
266.
Bez wdzięku. — Zbywa mu na wdzięku i sam wie o tym: och, lecz jakże umiejętnie to maskuje! Surową cnotą, posępnością spojrzenia, udaną nieufnością względem bytu i ludzi, rubasznymi konceptami, pogardą wytworniejszego sposobu życia, patosem i uroszczeniami, filozofią cyniczną — ba, w ciągiem poczuciu tego niedostatku wyrobił się na charakter.
267.
Skąd ta duma! — Charakter szlachetny od charakteru nikczemnego różni się tym, iż nie ma, jak on, na podorędziu pewnego zasobu nawyknień i punktów wadzenia: przypadkowym zbiegiem okoliczności nie odziedziczył i nie przyswoił ich sobie drogą wychowania.