Pochwała. — Jesteś w towarzystwie człowieka, po którym widzisz, że chce cię chwalić: zagryzasz wargi, serce się ściska: ach, gdybyż ten kielich odjęto! Lecz nie odejmujeć go on, owszem, przybliża! Pijmy zatem słodki bezwstyd chwalcy, zdławmy wstręt i głęboką wzgardę dla treści jego pochwał, ułóżmy twarz w zmarszczki rozradowania i wdzięczności! — Toć chciał nam okazać swą przychylność! A teraz, kiedy kielich już wypity, budzi się w nas przeświadczenie, że on niepomiernie urósł w swych oczach, odniósł bowiem nad nami zwycięstwo — (oczywiście! a i nad sobą samym, ten pies!) — gdyż niełatwo mu przyszło wymóc na sobie tę pochwałę.
274.
Prawo i przywilej ludzki. — My, ludzie, jesteśmy jedynymi istotami, którym, gdy są chybione, dane jest przekreślić siebie niby źle zbudowane zdanie — bez względu na to, czy uczynimy to na chwałę ludzkości, czy ze współczucia dla niej, czy też z odrazy do siebie.
275.
Odmieniony. — Oto stał się cnotliwym jedynie dlatego, by sprawiać przez to przykrość innym. Nie oglądajcie się tak często za nim!
276.
Jak często! Jak niespodzianie! — Iluż małżonków doczekało się ranka, gdy im zaświtało, że ich młode żony są nudne, a wręcz przeciwne mają o sobie zdanie! Nie mówiąc już o kobietach, których ciało jest chętne, ale dusza mdła!
277.
Cnoty zimne i ciepłe. — Odwaga jako chłodna nieustraszoność i dzielność oraz odwaga jako krewkie, na wpół ślepe junactwo — obie noszą jednakie miano! A jednak jak bardzo różnią się cnoty zimne od cnót ciepłych! I głupcem byłby ten, kto by mniemał, iż jeno ciepło przysparza „błogostanu”: nie mniejszym wszakże głupcem ten, kto przypisywałby go jedynie chłodom! Prawda przedstawia się tak, iż ludzkości zarówno zimna, jak ciepła odwaga wydała się rzeczą nader pożyteczną, jako też nie tak częstą, by obu jej odmian nie godziło się zaliczyć do drogocennych klejnotów.