Podstarzałe już małżonki.

Obyż Bóg zaradził temu!

Amen!

Powietrze spijając najpiękniejsze,

O nozdrzach rozdętych jako czary,

Bez przyszłości, bez wspomnienia,

Siedzę oto tutaj,

Przyjaciółki me najmilsze,

I przyglądam się tej palmie,

Co się kłoni jak tancerka