„Wszystko przemija i wszystko jest niczym!

Po co się trudzić? po co działać? tworzyć?

Na to, by twór się mógł do grobu złożyć!

Wszystko przemija! cóż stąd za morały?

Byty, tak dobrze jakby nie istniały.

Przecież, by żywe, wciąż się kręcą w kole.

Ja-ć w zamian tego wieczną pustkę wolę”.

Albo czy wierzy w nieśmiertelność? Tak, nieśmiertelność! W „wstrętnego robaka” przemienia się duszyczka z chwilą, gdy diabły przy śmierci oskubały jej skrzydła (idee, wszelkie imaginacje); widmem, błędnym ognikiem może sobie wówczas w ciemnej uganiać pustce. —

Tak więc gryzącym jadem szyderczego dowcipu oblewa Mefisto wszystko, co jest. Posiada niewątpliwie ducha, ale duch to negatywny, niszczycielski, nie pozytywny, twórczy, budujący, To, co w języku francuskim nazywa się esprit, w najwyższym można do niego zastosować stopniu; ale brak mu tego, co więcej jest niż esprit, brak mu duszy, zbywa mu na sile tworzenia, wiary, czci, miłości90. Zimny i czelny, bez najmniejsze] zdolności do zapału, przechodzi nad wszystkim do porządku, umie za pomocą gotowego dowcipu ściągać w błoto wszystko, co piękne i dobre; „parodia płodu, ulepiona z kału i ognia”, jak go w jednym miejscu nazywa Faust, oburzony na bluźniercze jego wyrazy, rzucone Małgosi i jej wierze. A w owej scenie w lesie i jaskini wznosi krzyk do górnego ducha, który mu się zjawia jako duch ziemi, krzyk, przepojony bólem z powodu towarzysza, który dla niego stał się już niezbędnym,

„przede mną samym mnie poniża, słowa