Malarz Rahl powiedział trafnie: „...że chrześcijaństwo pochodzi od żydostwa, widzi się już stąd, że wszystko jest obliczone na zysk i stratę: niebo i piekło”.

Ten człowiek jest kłębkiem wężów, które by chciały od siebie uciec, lecz splątały się wzajemnie ogonami. Gdy się między sobą kąsają, mniema, że to sumienie w nim się rusza.

1845

Prawdziwy dramat można przyrównać do owego wielkiego gmachu, który miał tyleż krużganków i komnat pod ziemią, co ponad ziemią. Zwykli ludzie znają tylko te drugie, budowniczy i pierwsze.

Są ludzie, którzy by się cieszyli nawet z końca świata, gdyby go przepowiedzieli.

Francuski przymiotnik maluje zwykle efekt rzeczy, zamiast jej właściwości.

Skąd płynie nasza największa rozpacz? Stąd, że niemoc, którą odczuwamy w pewnych momentach, przenosimy zawsze na cały nasz byt i zaniechać tego nie możemy.

Bardzo to źle, że mówiąc jedno, nie można powiedzieć równocześnie czego innego. Ale nawet ludzie mający tyle ust, ile dziś mają porów, nie zdołaliby uwzględnić wszystkich stron najmniejszej rzeczy do syta, aby się żadnej krzywda nie stała.

Mówić i pisać znaczy to zawsze: rzucać kości o myśl. Jakże często padnie tylko jedno oko18, gdy powinny by wypaść wszystkie!

Dlaczego wielu ludzi przebacza tak łatwo? Bo po kryjomu są świadomi tego, że sami mogliby w odpowiedniej sytuacji popełnić te same grzechy. To są ludzie pospolici, ale bynajmniej jeszcze nie źli; bardzo złymi są natomiast ci, którzy muszą się do tego poczuwać, a przecież nie przebaczają. Zresztą byłoby możliwe, że jakiś człowiek właśnie przez tego rodzaju akt przebaczenia wzniósł się na wyższy stopień moralny, na którym miałby prawo powiedzieć sobie, że nie jest już zdolny do takiej krzywdy i że w razie powtórzenia się jej, nie potrzebuje już wyciągać ręki do zgody.