Czy wiesz, kobieto, że twego żądania
To, że żądałaś, spełnić mi zabrania?
Ach! Gdyby myśl ta zrodziła się we mnie,
Kto wie, może bym... Lecz teraz... daremnie!
Ona jest twoja, moją być nie może...
z mocniejszym naciskiem
Przykro mi, ale prawdę-ś rzekł, Achiorze.
JUDYTA
wybuchając dzikim śmiechem
Pozwól, że z siebie rozśmieję się sama!