Ciągnie go w swoje bezdenne mogiły.

Jam się zmieszała — Wołam go: „pójdź do mnie!”

On zaś nie słyszał, patrzył nieprzytomnie;

Nie mnie on widział, choć byliśmy sami:

Odszedł od okna i oczy zakrywa.

Więc coś strasznego widział miedzy nami...

Tak, coś obcego widział...

MIRZA

Nieszczęśliwa!

JUDYTA