Że ręką do niej sięgnąć nie możecie,
Niech gród jej perłę pod nogi podmiecie;
On, by ją podnieść, nachyli tę głowę,
A wy pociski miejcie już gotowe.
EFRAIM
do siebie
Mój plan był lichy. Wszak to, co ją miało
Nabawić trwogą i rzucić ją całą
W moje objęcia, siły jej dodaje,
Gdy ja w jej oczach jak podsądny staję.