A ty, ty zimna, zasklepiona w sobie,

Ulżyć mu nawet nie umiesz cierpienia.

Ani widziałem, by kto inny w tobie

Obudził tkliwsze czucia lub wzruszenia.

A jednak widzę, że piękność dziewicza

Zewsząd ku tobie ciągnie serca ludzi;

Anielska słodycz twojego oblicza,

Blask twego oka podziwienie budzi.

Bóg cię obsypał, jako drzewo kwiatem,

Dary swojemi; lecz czyliż dożyję,