Strasznych powieści i podań? Kto nie wie,
Jakie tu szatan widziadła i mary
Wywodził nieraz lub jakie na drzewie
Słyszano głosy? Mógłbym nie dać wiary,
Lecz sam, pamiętam, gdym był jeszcze młody,
Wracając tędy — ja, ja sam widziałem
Widmo-niewiastę olbrzymiej urody,
Cała okryta jakby płótnem białem,
Stała pod drzewem i skinieniem dłoni
Zwała mię k’sobie2; lecz ufałem w Bogu,