A teraz! O, czemu żem nie został spokojnie
W domu moim rodzinnym, gdzie mię matka tkliwa,
Płacząc, zatrzymać chciała, gdzie mię próżno wzywa
Maryja moja!...
Joanna ukazuje się w oddaleniu
Przebóg, to ona! Z płomieni,
Na tle czerwonej łuny wznosi się śród cieni,
Jak z gorejących piekieł czarne widmo nocy!
Ujrzała mię! W mej duszy czuję wzrok jej mocy!
Biada mi! Nogi moje w pętach jej uroku