SCENA IV
JOANNA
sama
Góry wy moje, wy pola rodzinne,
Joanna wiecznie, wiecznie żegna was!
Przeszły jej lata, jej mary dziecinne.
Swobody serca przeszedł dla niej czas.
Z wami me były zabawy niewinne:
Tu mi z wiatrami mroczny śpiewał las;
Tu zdrój, kryształy przetaczając płynne,