Morska hiena, haj, poczwara wściekła.
Tam ja wisiałem, okropnością drżący14,
Ludzkiej pomocy całkiem pozbawiony,
Między potwory jeden czuciem tchnący,
W strasznej samocie15, śmiercią otoczony,
W głębokiej puszczy, śród gadu łożyska,
Gdzie ludzkiej mowy odgłos się nie wciska.
Tak zostawałem w okropnej obawie.
Aż tu coś pełznie, sto pomyka członków,
Chce mnie pochwycić; ja, bez zmysłów prawie,