Ciska w głąb puchar, między wściekłe wały2.
«Któż się odważy, powtarzam pytanie,
Poznać i zgłębić te wodne otchłanie?»
Słyszy to orszak giermków i rycerzy
I wszyscy milczą bojaźnią przejęci,
Bezdenność morza każdy okiem mierzy,
Lecz puchar zyskać żaden nie ma chęci3.
A król się pyta po trzeci raz znowu:
«Nie masz4 nikt serca do tego połowu?»
Wszyscy zostają w milczeniu głębokiem: