Tego nie powie żadna dusza żywa.
Nieraz od wiru pochwycona nawa8
Skryje się nagle w tej strasznej głębiźnie,
Lecz grób żarłoczny łupu nie oddawa,
Ledwie się czasem jaki szczęt9 wyśliźnie.
Tu coraz bliżej odzywa się burza
I mocniej ryczy, i już się wynurza.
I wre, i kipi, i huczy, i pryska
Właśnie jak woda, gdy z ogniem się zetrze,
Aż pod obłoki szumną pianą ciska,