Światło dnia wita i modły zasyła.
Krzyk się radośny rozlega szeroko:
«Żyje, ach żyje! Otchłań go wróciła!
Z mokrego grobu, z przepaścistej wody
Wydobył duszę, powrócił bez szkody!»
On się przez natłok przebija do króla
I śród okrzyków pada na kolana:
«Oto jest puchar, spełniona twa wola!»
A król znak daje: córa ukochana
Aż pod wierzch w puchar nalewa mu wina;