CARLOS

O! Przenigdy, panie!

Czuję ja własną wartość. — Czym Alba w twym dworze,

Na to stać i Karola — Karol więcej może.

Czy zdolny dość się troszczyć sługa najemniczy

O państwa, których nigdy sam nie odziedziczy?

Azaliż serce jego troską zaboleje,

Gdy włos siwy Filipa do szczętu zbieleje?

Twój Karol by cię kochał. — Ta myśl zgrozę budzi,

Że można być na tronie sam jeden wśród ludzi!