FILIP
dotknięty tymi słowy pogrąża się w zadumaniu
Tak! Ja jestem sam jeden!
CARLOS
zbliża się do ojca i mówi żywo i serdecznie
Byłeś do tej chwili.
Dzisiaj syn ci miłością samotność umili —
Miłością, jaką nikt cię nie ukocha równie;
Lecz przestań nienawidzić! O, jak to cudownie —
W pięknej duszy — uczuć się odrodzonym w chwale —