Tej wielkiej, od tak dawna żebranej godziny?
Nie odpychaj mnie, ojcze — chciej wyrok złagodzić.
Nierad77 bym z odpowiedzią tak gorzką odchodzić.
Nierad bym oddalonym być z raną tak krwawą.
Niech twoja względność raczy więcej być łaskawą.
Jest to moją gwałtowną potrzebą. Jest próbą
Ostateczną w rozpaczy. Darmo walczę z sobą,
Aby znosić po męsku mą boleść wytrwale,
Że wszystkiego — wszystkiego odmawiasz mi stale.
Teraz każesz mi odejść. Ja, nie wysłuchany,